Krakowskie Wianki
We współczesnej formie, jako cykliczna impreza masowa, krakowskie Wianki istnieją od 1992, gdy patronat nad tym wydarzeniem objął Urząd Miasta Kraków. Pierwotnie obchodzono je jako pogańskie ...

Szok, niedowierzanie, a później łzy i cisnące się na usta pytanie o sens tak tragicznych wydarzeń – takie emocje towarzyszyły przez sobotę i niedzielę wszystkim Polakom. 10 kwietnia 2010 roku Polska straciła głowę państwa, przedstawicieli parlamentu, dowódców wszystkich rodzajów sił zbrojnych Wojska Polskiego, kapłanów najważniejszych w kraju wyznań chrześcijańskich (rzymsko-katolickiego, prawosławnego, ewangelickiego) i kierowników oraz reprezentantów kluczowych dla państwa instytucji. W obliczu niepowetowanej straty, jaką poniósł nasz kraj informacje o wszelkich innych wydarzeniach wydają się mało znaczące i błahe. To bezprecedensowe w historii świata, niezwykle traumatyczne wydarzenie zjednoczyło Polaków, którzy wspólnie, bez względu na sympatie polityczne, wiek, czy wyznanie, pogrążyli się w żałobie.
Nie inaczej było w Krakowie - krakowianie pomimo deszczu i zimna przez sobotę i niedzielę gromadzili się na Rynku Głównym, na Wawelskim Wzgórzu oraz pod Krzyżem Katyńskim na pl. Św. Idziego, by zapalić znicz, przystanąć w zadumie, pomodlić się… Już w trzy godziny po katastrofie na smoleńskim lotnisku, w samo południe nad Krakowem zabrzmiał donośny i głęboki dźwięk Dzwonu Zygmunta, który podobnie jak 5 lat temu, po śmierci papieża i teraz głosił światu smutne wieści. Na wszystkich krakowskich urzędach zawisły flagi przewiązane żałobnym kirem. Flagi pojawiły się również nad bramami budynków mieszkalnych i na pojazdach krakowskiego MPK.
Także w sobotę o godz. 17.30 w Katedrze Wawelskiej odbyła się żałobna msza, którą poprowadził kardynał Stanisław Dziwisz. W nabożeństwie wziął udział prezydent Krakowa, Jacek Majchrowski, przedstawiciele Rady Miasta, policji i wojska oraz około 20 tysięcy krakowian. W dzień po tragedii, w niedzielę o 12.00 w południe, w Krakowie - tak jak w innych miastach Polski – życie zamarło na 2 minuty. Wśród bicia dzwonów i dźwięku syren Kraków opłakiwał ofiary katastrofy. Z wieży Mariackiej nie popłynął hejnał, ale melodia pieśni żałobnej „Łzy Matki”.
W holu kamiennym krakowskiego Magistratu (pl. Wszystkich Świętych 3-4) została wystawiona księga kondolencyjna, w której do końca trwania żałoby narodowej wszyscy mieszkańcy miasta mogą wyrazić swój żal i smutek z powodu nieszczęścia jakie spotkało naród polski.
